NASZĄ DOMENĄ JEST WYSOKI POZIOM ŚWIADCZONYCH USŁUG PRAWNYCH.
POMAGAMY OSOBOM FIZYCZNYM I FIRMOM NA KAŻDYM ETAPIE POSTĘPOWANIA – OD POMYSŁU, DO JEGO REALIZACJI.

SKUPIAMY SIĘ NA OBSŁUDZE PRZEDSIĘBIORSTW I OSÓB FIZYCZNYCH PROWADZĄCYCH DZIAŁALNOŚĆ GOSPODARCZĄ. POMAGAMY OBECNYM ORAZ BYŁYM WSPÓLNIKOM, A TAKŻE CZŁONKOM ZARZĄDU I RAD NADZORCZYCH W OCHRONIE ICH PRAW.
ROZUMIEMY BIZNES I WIEMY, ŻE PODSTAWĄ SUKCESU JEST PROFESJONALIZM NA KAŻDYM ETAPIE.

Aktualności

odzyskiwanie pieniędzy w aferze GetBack

Afera Getback – jak odzyskać zainwestowane pieniądze?

 

Jest pierwszy wyrok związany z aferą GetBack. W marcu 2020 poznański sąd stwierdził, że Idea Bank ma zwrócić pieniądze, które klientka wpłaciła, zaś umowa zakupu obligacji jest nieważna. To bardzo ważna i optymistyczna informacja dla tysięcy osób, które zostały oszukane. Jak ma się to jednak do innych ofiar?

W całym kraju posiadaczami obligacji GetBack jest niemal 10 000 osób. Osoby te nie mają wielkich szans, by odzyskać całość wpłaconych pieniędzy od spółki. Mowa tutaj o wielkich pieniądzach, bo w sumie w obligacje klienci zainwestowali ponad 2 miliardy złotych. Spółka co prawda wciąż posiada majątek, ale projekt układu z wierzycielami zakłada zwrot jedynie 25% pieniędzy w ciągu ośmiu lat. Część obligatariuszy postanowiła więc podjąć próbę odzyskania pieniędzy od pośredników, banków, a nawet Skarbu Państwa, który nienależycie chronił interesy inwestorów. Pierwszy pozew przeciwko państwu już został złożony, a raport NIK w tej sprawie jest poważnym argumentem. Po stronie oszukanych klientów stają także Rzecznik Finansowy i Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

W Poznaniu sąd przychylił się do stanowiska klientki, która walczyła o unieważnienie transakcji i zwrot wszystkich zainwestowanych pieniędzy. Idea Bank musi więc oddać klientce całą zainwestowaną kwotę – 100 000 złotych. Sędzia w ustnym orzeczeniu wyroku powołała się na przepisy mówiące o naruszeniu zasad współżycia społecznego i na naruszenie prawa regulującego rynek kapitałowy. Klientka została po prostu oszukana przez pracownika Idea Banku. Nie chodziło jednak o obietnice gwarantowanych zysków. Wspomniany pracownik nie miał licencji na oferowanie obligacji, a poza tym nie poinformował klientki, że nie zawiera ona transakcji z bankiem, tylko z zewnętrznym biurem maklerskim. Pracownik banku nie może stwarzać pozorów, że ofertę nabycia obligacji składa w imieniu Idea Bank jako sprzedawcy, a nie w imieniu zewnętrznej firmy. Należy jednak pamiętać, że wspomniany wyrok odnosi się tylko do przypadku, gdy klient nie został poinformowany o tym, że nie zakupuje obligacji Idea Banku tylko zewnętrznej firmy. Metody sprzedaży były różne i nie do każdej ta wykładnia będzie pasowała, jednak na pewno jakiejś części obligatariuszy daje szanse na odzyskanie pieniędzy.

Złote obietnice w Citi Banku Handlowym

Kilkoro klientów Citi Banku Handlowego również skarży się na praktyki stosowane w tej instytucji. Proceder ten, co prawda, nie był rozpowszechniony na tak dużą skalę, jednak kilku klientów za namową doradców zainwestowało w obligacje GetBack. Osoby te twierdzą, że padły ofiarą missellingu, czyli sprzedaży produktu lub usługi, która nie jest dostosowana do potrzeb klienta. Podobno od doradców miały usłyszeć, że papiery dłużne są tak samo bezpieczne, a nawet bezpieczniejsze niż bankowa lokata, wmawiali klientom, że to oferta jest limitowana i przeznaczona tylko dla wybranych klientów. Zdarzało się także, że mimo że był to lokaty dużego ryzyka, były one proponowane osobą o umiarkowanym profilu inwestycyjnym. Na finał tej sprawy przyjdzie nam jednak trochę poczekać – nie wiadomo jeszcze czy rozprawy będą miały charakter indywidualny, czy zbiorowy.

Jeśli zakupiliśmy obligacje GetBack poprzez pośredników, dobrze skontaktować się z prawnikiem wyspecjalizowanym w takich sprawach. Bardzo możliwe, że nasz przypadek kwalifikuje się do złożenia reklamacji. Niektórym firmą wystarczy, że przedstawimy odpowiednią ilość dowodów, a odzyskamy pieniądze (dla niektórych firm to kwestia przede wszystkim wizerunkowa). W niektórych przypadkach sprawa będzie musiała się jednak oprzeć o sąd, jeśli dana instytucja nie czuje odpowiedzialności za zaistniałą sytuację. Wyrok związany z Idea Bankiem daje nadzieje, że chociaż część obligatariuszy odzyska pieniądze w całości.